Jakie ryby je moje dziecko? BLW.

Ryby w diecie dzieci są niezwykle ważne, ponieważ dostarczają kwasu Omega 3 niezbędnego do prawidłowego rozwoju układu nerwowego. Omega 3 występuje pod kilkoma postaciami. W rybach znajduje się DHA i EPA, natomiast w produktach roślinnych (np. oleju lnianym lub rzepakowym) jest ALA. Dla dzieci najważniejszy jest DHA, dlatego nie można przyjąć, że produkty roślinne dostarczają odpowiedniej dawki Omega 3. 

jakie ryby je moje dziecko

Kalinka uwielbia ryby. To nasz obiadowy i kolacyjny pewnik. Nie zawsze jednak było tak dobrze. Początkowo Kalinka ryb nie chciała jeść praktycznie wcale. Skąd więc ta zmiana? Proponowanie, proponowanie, proponowanie i jeszcze raz proponowanie. Dziecko potrzebuje wielu prób, aby przekonać się do nowego produktu. Dodatkowo należy serwować różne ryby, aby znaleźć tę, która dziecku najbardziej odpowiada. Forma przygotowania też ma znaczenie. Można zrobić kotleciki lub paluszki, ugotować zupę rybną, dodać rybę do placuszków czy posmarować nią kanapki. Ograniczeniem jest tylko wyobraźnia. 

Jakie ryby wybieram dla mojego dziecka?

Jakie ryby są najlepsze dla dzieci? Prawie wszystkie. Ja wybieram następujące:

  • dziko żyjące;
  • świeże lub mrożone – kupując mrożone sprawdź kiedy ryba została złowiona;
  • tłuste lub z dużą zawartością Omega 3;
  • niekumulujące metali ciężkich (unikam m.in. tuńczyka, chociaż bardzo go lubię).

Nie podaję dziecku ryb hodowlanych, wędzonych i w puszkach. 

Kalina nie lubi wszystkich ryb. Jest w tej materii bardzo wybredna. Długo szukałam tych ulubionych oraz sposobu ich podania. W naszym menu znajdują się następujące ryby:

Dorsz atlantycki był pierwszą rybą, którą podałam Kalinie. Niestety filet z dorsza zupełnie jej nie smakował. Ani w formie pieczonej, ani jako kotleciki. Po kilku nieudanych próbach odpuściłam tę rybę. Wiele miesięcy później zaproponowałam córce polędwicę z dorsza pieczoną z cytryną i tymiankiem. Tym razem poszło znacznie lepiej i wpisałam dorsza do naszego obiadowego menu. Należy jednak mieć na uwadze, że polędwica z dorsza jest znacznie bardziej sucha od innych gatunków, dlatego nie każdemu przypadnie do gustu. Kalina nie zjada jej tak chętnie jak halibuta czy makreli. 

Halibut był natomiast pierwszą rybą, którą Kalina zjadła. Nie mogłam wyjść z podziwu, patrząc jak córka zjada całą swoją i moją porcję. Bardzo długo akceptowała wyłącznie tę rybę. Halibut jest bardzo delikatny w smaku dlatego doprawiam go wyłącznie szczyptą ziół (klik po przepis 👈). Szczerze polecam go jak pierwszą rybę dla dziecka.  

Uwaga: bardzo trudno jest kupić świeżego halibuta. Najczęściej sprzedawany jest on w postaci zamrożonej lub rozmrażanej. Ryb rozmrażanych nie można ponownie zamrozić, więc należy spożyć je w bardzo krótkim czasie. 

Dorada dała mi nadzieję, że moje dziecko nie będzie do końca życia jeść wyłącznie halibuta. Początkowo Kalinka jadła ją wyłącznie jako składnik placków. Na szczęście szybko przyzwyczaiła się do jej smaku i mogłam serwować ją jako samodzielne danie. Dla mnie ryba ta była o tyle ważna, że zawiera sporo żelaza (jak na rybę). W czasie gdy Kalina nie jadła mięsa cieszyłam się z każdego zjedzonego kawałka dorady. Polecam piec doradę z dodatkiem suszonych pomidorów, czosnku, ziół i cytryny (klik po przepis 👈).  

Makrela jest ulubioną rybą prawie dwuletniej Kaliny. Kupuję świeżą, zawijam w papier do pieczenia i piekę bez dodatków. W smaku niewiele różni się od wędzonej, ale jest znacznie zdrowsza. Kalina zjada ją na obiad lub na kolację. Makrela jest rybą bardzo tłustą – nie należy jednak się tym przejmować, ponieważ to zdrowy tłuszcz, niezbędny w diecie dzieci. 

Okoń morski (labraks) uratował nam wakacje, gdy Kalina miała 20 miesięcy. Była to jedna z najpopularniejszych ryb w lokalnych restauracjach. Na szczęście posmakował on córce, więc jadła go praktycznie codziennie. Okoń jest rybą chudą, ale niezwykle bogatą w Omega 3. W smaku zbliżony jest do halibuta. Jest delikatny i świetnie komponuje się z ziołami. W Polsce można dostać świeżego labraksa – ja kupuję całego (niepatroszonego niestety) i piekę z dodatkiem cytryny, czosnku i tymianku (klik po przepis 👈). 

Łosoś – tej ryby nie podaję w domu. W sklepach najczęściej można znaleźć łososia hodowlanego, a takich ryb unikam. Nie skreślam jednak tej ryby całkowicie. Robię dla niej wyjątek, gdy jesteśmy w restauracji lub w gościach, a alternatywy na inny posiłek brak. Jeżeli tylko masz możliwość kupuj łososia dzikiego. 

A Twoje dziecko jakie ryby lubi?

Jeżeli maluch nie je ryb to koniecznie włącz suplementację DHA. Pamiętaj jednak, że suplementy nie zastąpią zbilansowanej diety i cały czas proponuj ryby.