Moje dziecko nie chce jeść zupy. BLW.

Chyba większość młodych mam rozpoczynających rozszerzanie diety malucha z tyłu głowy ma gotowanie zup dla dziecka. Ja na pewno tak miałam. Po etapie podawania pierwszych warzyw w kawałkach zabrałam się za zupki. Córka szybko zweryfikowała moje wyobrażenia na temat dziecięcej diety. Zupy, nieważne czy kremy czy z kawałkami, to zdecydowanie nie jest coś co mój bobas chciałby jeść na obiad. Nie ma też znaczenia czy to zupa brokułowa, fasolowa, z kaszą czy z makaronem. Po prostu nie i koniec. Oczywiście były okresy lepsze i gorsze. Czasami jakieś większe lub mniejsze ilości trafiają do brzuszka. Nie ma jednak tak, że Kalina z niecierpliwością czeka, aż podam jej talerz. Słysząc hasło „zupa”  kręci nosem zanim jeszcze usiądzie do stołu.

Co zrobić gdy dziecko nie chce jeść zupy?

No właśnie. Można rwać sobie włosy z głowy, bo przecież zupy są takie zdrowe, pożywne i idealne dla małych dzieci. Niejednokrotnie pediatra pytał mnie „a zupki je?”. Tak, je warzywa. Są też idealne w czasie choroby – ten sam lekarz przy infekcjach zwykle radzi „proszę podawać delikatny krupniczek”. Ale przecież te same warzywa ugotowane na parze z dodatkiem kaszy jaglanej są równie zdrowe i smaczne. 

Po pierwszej frustracji związanej z nieakceptowaniem przez Kalinę zup uznałam, że czas przejść nad tym do porządku dziennego. Ja też jako dziecko nie jadłam wielu rzeczy. To normalne, z czasem mija, a smaki i preferencje zmieniają się z wiekiem. 

Na zupie świat się nie kończy 

Zamiast rozpaczać lepiej poszukać sposobu jak te wszystkie warzywa wkomponować w dietę malucha. U nas na szczęście Kalina warzywa lubi i zjada chętnie. Staram się, aby na obiad i kolację połowa talerza wypełniona była różnego rodzaju warzywami. Wkomponowuję też warzywne dodatki do innych posiłków, dzięki czemu udaje się jeść warzywa także jako słodki deser. Córka ma oczywiście swoje preferencje i niestety w trzecim roku życia zawęziło jej się menu. Szukam jednak sposobów, aby ilość zjadanych warzyw ciągle pozostała na tym samym poziomie. Świetnie sprawdzają się warzywne gofry i naleśniki, pasty warzywne na kanapki czy muszle makaronowe.

Moje dziecko nie chce jeść zupy
Nie trzeba jeść zupy, aby zjeść dużo warzyw

Proponuj, proponuj i jeszcze raz proponuj 

Wiem, że brzmi to banalnie. Wiem też, że trudno jest zaproponować zupę na obiad, mając z tyłu głowy myśl, że dziecko ledwo ją ruszy. Wierz mi jednak, że ja nie mam w zwyczaju gotowania dwóch obiadów. Nie podaję też alternatywy dla niezjedzonego obiadu w postaci banana czy serka. Po prostu dziecko czeka do kolejnego posiłku, który serwuję wcześniej. Nie zdażyło się jednak nigdy tak, że córka odeszła od stołu zupełnie z pustym brzuszkiem. Z talerza zawsze wygrzebie coś co lubi, np. zielony groszek, kawałki ziemniaków czy makaron umorusany w brokułowym kremie. 

Zamień talerz na kubek lub bidon 

Wiele niemowląt i małych dzieci nie chce jeść zupy, ponieważ zwyczajnie nie radzi sobie z pokarmem płynnym. Kalina zanim całkowicie zrezygnowała z jedzenia zup w okresie niemowlęcym wypijała gęste kremy z kubeczka Doidy. Znam też przypadki maluchów, które bulion piją z bidonu, a większe kawałki wyjadają z talerza. 

Podaj tylko konkretny wsad bez „rosołku”

U nas największe wyzwanie stanowi właśnie część płynna. Z niewiadomych dla mnie powodów Kalina nie akceptuje bulionu. Chętnie natomiast zjada części stałe. Dlatego ze względu na jej preferencje kroję warzywa w duże kawałki tak, aby mogła je rozpoznać i wybrać to, na co ma ochotę.

Moje dziecko nie chce jeść zupy
Łyżką, rączką lub widelcem – nie ważne jak, ważne, że zjada

Poszukaj atrakcyjnych dodatków

Córka w wieku ok 3 lat zaczęła przechodzić fascynację alfabetem. Wykorzystałam ten fakt i kupiłam jej makaron w kształcie literek. Dzięki niemu dużo chętniej siada do stołu. Podaję osobno zupę, makaron oraz dodatki typu pestki i nasiona. Młoda nakłada sobie na łyżkę duże kawałki warzyw (lub kremu) i do tego jakąś makaronową literkę. Jedzenie obiadu trwa wówczas dwa razy dłużej, ponieważ pojawia się wymiar edukacyjny. Córka przy każdej łyżce wymawia formułkę „S jak samolot”, „O jak oliwka”, „D jak dom”. W ten sposób udaje się zjeść całą miseczkę zupy i przy okazji zdobyć nieco nowej wiedzy. 

Zupa krem z dyni i kalafiora. BLW.
Ciekawe dodatki sprawiają, że maluch chętniej zagląda do talerza

Zaproś do stołu inne dzieci 

To raczej nie zadziała przy maluszkach. A przynajmniej nie działało u nas. Jednak 2-3 letnie dziecko zwraca uwagę na otoczenie, a zwłaszcza na rówieśników. W naszym wypadku dużo dały zajęcia w mini-przedszkolu. Jedna z Kaliny koleżanek zwykle na drugie śniadanie zjadała zupę. Córka bardzo interesowała się tym co jedzą inne dzieci, dlatego jej uwagę zwykle kierowałam na talerzyk Saszy (niestety u innych pojawiały się też słodkie serki i ciasteczka). Pewnego dnia sama poprosiła o ugotowanie takiej samej zupki, jaką jadła koleżanka (był to krem dyniowy). 

Jeżeli nie masz możliwości posłania dziecka do klubiku to szukaj inspiracji w najbliższym otoczeniu. My często zapraszamy dzieci z osidla na wspólne posiłki. Odwiedzamy też sąsiadów i razem jemy. Maluchy obserwują się i naśladują swoje zachowanie. Często też przełamują swoją początkową niechęć do konkretnego typu dania. 

Moje dziecko nie chce jeść zupy
Kalina podczas wizyty u kolegi została poczęstowana kalafiorową

W przedszkolu na pewno zje

…albo i nie. W placówce może być znacznie więcej takich „niejadków”. Dużo zależy też od nastawienia pedagogów i akceptacji wyboru dziecka. W naszym przedszkolu to maluch sam decyduje o tym czy usiądzie do stołu oraz czy zje cokolwiek z tego co pozostało zaproponowane. Nie ma namawiania i karmienia. Jest także spora grupa dzieci, które nie są zainteresowane jedzeniem konkretnych rodzajów zupy lub jedzą po prostu suche kluski czy grzanki. Kalina nie ma wówczas oporów, aby kręcić nosem i nawet nie zajrzeć do talerza. Oczywiście zdarzyły się niespodzianki, gdy odbieram córkę po podwieczorku, a ta akurat cała umorusana odchodzi od stołu (tym wyjątkiem jest zupa dyniowa lub inne pomarańczowe kremy). 

Moje dziecko nie chce jeść zupy
Dyniowa z cieciorką i kaszą jaglaną to nasz wyjątek

Sprawdź czy nie ma problemów z integracją sensoryczną 

Jeżeli widzisz problem z akceptacją przez dziecko niektórych konsystencji i  nie dotyczy on tylko obiadów to koniecznie skonsultuj się z odpowiednim terapeutą. Często maluchy mają opory przed kontaktem z produktami o konkretnej formie czy konsystencji. Zaobserwować to można nie tylko w czasie posiłku, ale też podczas zabaw sensorycznych czy w trakcie codziennych czynności, np. w kąpieli. Warto zasięgnąć porady specjalisty, który wskaże jak poradzić sobie z problemem. 

A czy Twoje dziecko lubi zupy?