Kulinarne inspiracje Kalinki. Foodbook BLW #4

Sprawdź co Kalinka jadła na śniadanie, obiad i kolację. Na drugie śniadanie i podwieczorek zreszta też. To nasze faktyczne menu z całego dnia. Nie zawsze jest pięknie i idealnie, ale zawsze jest smacznie i zdrowo. Często idę na skróty i wykorzystuję to co zostało z dnia poprzedniego. 

Staram się, aby posiłki były odpowiednio zbilansowane. Bywa jednak i tak, że jednego dnia jemy dużo nabiału, a innego prawie w cale. Raz królują owoce, innym razem warzywa. Czy to źle? Nie, najważniejsze, aby bilans tygodniowy nam się zgadzał. Wiadomo, że drzemka dłuższa, że dziecko marudne i obiadu nie chce, że smakuje tylko Bieluch albo sucha buła, że cały dzień poza domem, że matce nie chce się gotować. Wymieniać można długo. Dopóki jest zdrowo to nie ma czym się przejmować.

Śniadanie: komosa ryżowa z sokiem pomarańczowym i gruszką

Śniadanie jemy od razu po przebudzeniu (ok godziny 7) dlatego komosę przygotowuję dzień wcześniej. Gotuję ją na wodzie wraz z łyżeczką nasion siemienia lnianego. Rano podgrzewam całość. Następnie dodaję sok wyciśnięty z połowy pomarańczy i łyżeczkę oleju lnianego. Podaję ze sproszkowanymi jagodami maqui (👈 klik)  i kawałkami gruszki. Jak widać wszyscy jemy dokładnie to samo.

W związku z rozpoczętym sezonem chorobowym poranną herbatę zamieniam pyłek kwiatowy z miodem rozpuszczony w wodzie.  

podwieczorek

Drugie śniadanie: amarantuski i kradziony banan

Amarantuski (👈klik) to najłatwiejsze ciasteczka jakie można przygotować. Wystarczy amarantus ekspandowany wymieszać z jajkiem (opcjonalnie z bananem), olejem kokosowym i dowolnym słodziwem (u mnie zmiksowane suszone owoce). 10 minut w 180 stopniach i gotowe (w wersji z bananem piecze się ok 20 minut). 

Nasze amarantuski jadłyśmy podczas wizyty na placu zabaw (tak, moje dziecko je podczas zabawy i nie mam z tym problemu). Dodatkowo Kalinka zjadła też połówkę banana, którego wyciągnęła z torby na zakupy. Do picia zabrałyśmy ciepłą herbatkę roiboos. Aby napoje nie robiły nam się zimne zabieram je w bidonie termicznym Pura (👈 klik). 

amarantuski

Obiad: halibut z pieczonymi warzywami

Obiad zjadamy tuż po drzemce ok godziny 15:30. Halibuta zawijam w papier do pieczenia i piekę wraz z warzywami. Gdy jest już gotowy i przestudzony skrapiam go sokiem z cytryny. Ziemniaki, bataty, dynię i brokuła myję, obieram i kroję na kawałki. Skrapiam oliwą z oliwek, posypuję ziołami i układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Brokuły dodatkowo zawijam w papier. Warzywa i rybę wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piekę z termoobiegiem ok 20 minut lub do momentu aż warzywa będą miękkie. Niestety Kalinkę łapała już wtedy choroba, więc nawet nasz obiad pewnik nie dał rady – młoda wciągnęła tylko rybę, czyli nasz najpewniejszy pewnik. 

halibut z warzywami

Podwieczorek: jabłka i winogrona 

Podwieczorek Kalinka je o 17. Najczęściej są to owoce. Tym razem dostała ulubione winogrona oraz połowę jabłka. Jabłkami pogardziła. 

podwieczorek

Kolacja: placuszki dyniowe z nutellą z awokado 

Kolację serwuję o 18:30. Placuszki dyniowe goszczą u nas dosyć często jesienią. Robię je minimum raz w tygodniu (puszyste placuszki dyniowe bez glutenu 👈 klik lub słodkie placuszki dyniowe 👈 klik). Tym razem placki przecięłam na pół i posmarowałam domową nutellą z awokado (👈 klik). Krem czekoladowy (tym razem wykorzystałam karob) zawsze wchodzi, niezależnie od stanu zdrowia. 

placuszki dyniowe

A jak wygląda Wasze menu?