Jadłospis ząbkującego dziecka. Foodbook BLW #9

Po 4 dniach gorączki, wody cieknącej z nosa i mokrego kaszlu, który nie dawał spać w nocy odkryliśmy, że Kalina wcale nie jest chora. To nie wirus wiosennego przesilenia ją męczy, ale wyrzynające się piątki. Kalina nigdy nie cierpiała z powodu zębów, a o pojawieniu nowego ząbka dowiadywałam się, ponieważ córa zaczęła zgrzytać nimi doprowadzając mnie do szewskiej pasji. Aż tu nagle tuż przed drugimi urodzinami dały o sobie znać piątki. Podwyższona temperatura, glut do pasa, marudzenie, apatia, nocne pobudki z płaczem i narastający brak apetytu. Ostatecznie Kalina nie chciała nic jeść, bo co tylko spróbowała wziąć do buzi od razu wypluwała z płaczem. 

Co do jedzenia dla ząbkującego dziecka?

Brak apetytu u chorego lub ząbkującego malucha martwi każdą mamę. Przyznam sama, że nawet ja łapię się na tym, że nie chcę, aby Kalina poszła spać bez kolacji. Zwłaszcza, że córka nie jest już karmiona piersią, a mleka kodyfikowanego nie wprowadziłam. Szybko jednak przypominam sobie, że ja w chorobie też mogę nie mieć apetytu. Mimo wszystko, nawet jak maluch jeść nie chce to obowiązkiem rodzica jest podanie posiłku dopasowanego do aktualnego stanu zdrowia i samopoczucia dziecka. Jeżeli Twoje dziecko nadal pije mleko to w tym czasie jest ono najodpowiedniejszym posiłkiem. W innej sytuacji należy odpowiednio dostosować posiłki, wziąć dwa głębokie wdechy nad ledwo tkniętym talerzem i odpuścić.

MENU NA ZABKOWANIE

Menu na bolące zęby

W okresie choroby i ząbkowania wrzucam na luz i przestaję skupiać się aż tak bardzo na wartościach odżywczych:

  • Zamiast bilansować posiłki pod kątem wapnia, żelaza czy innych składników mineralnych zwracam uwagę na formę podania i łatwość zjedzenia.
  • Sięgam po gotowe produkty, które ułatwiają mi życie z marudnym dzieckiem przyklejonym do nogi lub zawieszonym na ramieniu. Jeżeli maluch jest mały to z powodzeniem można gotować mając dziecko w chuście czy nosidle. Gorzej gdy mama nie posiada już odpowiedniego sprzętu lub bobas nie daje się zamotać. 
  • Poświęcam czas cierpiącemu maluchowi zamiast stać przy garach i kombinować kolejny mega zdrowy posiłek, którego dziecko nie tknie. 
  • Stawiam na pewniaki nawet jeżeli oznacza to jedzenie tego samego kilka dni z rzędu. 

Ząbkowanie rządzi się swoimi prawami. Czasami śniadanie jedzone jest na obiad, a obiad na kolację. Bywa i tak, że maluch przez cały dzień je tylko owoce. Dlatego zdecydowałam się nie dzielić menu na konkretne posiłki, ale zaproponować grupy dań, które można podać w tym trudnym okresie. 

Owoce świeże, suszone i mrożone: 

Banan, melon, mango, gruszka i awokado to ulubione owoce ząbkującej Kaliny. Nie bez powodu – są miękkie, łatwo dają się ugryźć i bez trudu można je przeżuć.  

Suszone owoce to też świetna przekąska podczas ząbkowania pod warunkiem, że nie zawierają cukru dodanego i konserwantów (dwutlenku siarki). U nas super sprawdzają się rodzynki, śliwki i plasterki jabłek (nie mam pojęcia jak ona żuje te jabłka). 

Nawet zimą nie należy obawiać się podawania dzieciom mrożonych owoców. Stanowią one ulgę dla opuchniętych dziąseł. U nas hitem okazały się mrożone jagody i maliny. Gdy nic innego nie dawało się pogryźć Kalina z uśmiechem na ustach przeżuwała zimne jagodowe kuleczki. Większe owoce typu truskawki można posiekać nożem lub wrzucić do rozdrabniacza. 

Domowe lody:

Aż żałuję, że wyrzynanie piątek przypadło nam w okresie zimowym. Latem domowe lody (👈 klik) dawałabym na śniadanie, obiad i kolację. Można przemycić w nich na prawdę sporo, a dzieci chętnie je jedzą:

Koktajl, mus i jogurt: 

Odpowiednio skomponowane koktajle (👈 klik) z powodzeniem mogą zastąpić śniadanie. Wystarczy zmiksować owoce z dodatkiem płatków, masła orzechowego, warzyw, a nawet orzechów:

Jeżeli nie koktajle to może musy owocowe? Wcale nie trzeba podawać dziecku sklepowych musów – można samemu przygotować mus owocowo-warzywny (👈 klik). Tylko uwaga na cytrusy i inne kwaśne owoce – mogą podrażniać wrażliwe dziąsła. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem okazała się u nas kombinacja jogurt, mango i amarantus ekspandowany. Zresztą sam jogurt to też niezła opcja. 

Kisiel:

Jeżeli owoce nie wchodzą w innej formie to może domowy kisiel (👈 klik)? U nas nawet w najcięższej chorobie to pewnik nad pewnikami:

Budyń:  

Świetną alternatywę dla śniadaniowych płatków i kasz stanowi domowy budyń (👈 klik):

Zupa:

Moja córka nie jest entuzjastką zup (👈 klik), niemniej warto mieć je na uwadze. U nas sprawdza się opcja ugotowanych, a wręcz lekko rozgotowanych warzyw ułożonych na talerzu (zwłaszcza brokuł, batat, groszek i fasolka szparagowa). 

Dania obiadowe:

Jeżeli maluch ma apetyt i chętnie je obiad to należy zadbać o to, aby posiłek był miękki i łatwy do pogryzienia. Świetnie sprawdzą się kotleciki mięsno-warzywne: 

Lub dania wegetariańskie:

Nie zdziw się jednak jeżeli maluch pogardzi obiadem lub zje wyłącznie suchy makaron. U nas w okresie ząbkowania najlepiej wchodzą pieczone warzywa (👈 klik), a dokładniej pieczony batat. 

Miękkie placki i naleśniki:

Będę realistką, nie wiem które dziecko podczas ząbkowania chętnie zjada wytrawne placki cukiniowe czy inne z kalafiora. Na pewno nie moje. Natomiast miękkie i delikatne placuszki czy naleśniki wchodzą zawsze. 

Sucha buła:

Jeżeli sucha buła jest jedyną rzeczą, którą je Twoje dziecko to pozwól na to. Warto jedynie zadbać, aby dziecko zjadło pieczywo z dobrym składem – pseudo świeżych bułek z supermarketu lepiej unikać. Zamiast tego można upiec zdrowe pieczywo w domu (👈 klik) i przy okazji zaprosić malucha do wspólnego gotowania.  Na prawdę nie zajmuje to dużo czasu, a radosne przesypywanie mąki pozwala na chwilę zapomnieć o bolących dziąsłach:

Gotowe przekąski:

Nie wiem jak to jest, ale Kalinka podczas wychodzeniapiątek praktycznie nic nie chciała jeść z niewielkimi wyjątkami. Bez problemu dawała sobie radę z orzechami (skrobała je jedynkami), suszonymi owocami (śliwki, morele, rodzynki, plasterki jabłek) oraz waflami ryżowymi. Na codzień nie pozwalam jej zjadać aż takich ilości przekąsek, niemniej w tym wyjątkowym okresie nagięłam swoje żelazne zasady. Zerknij na listę naszych ulubionych sklepowych przekąsek z dobrym składem

Pamiętaj, każde dziecko jest inne i ma swoje preferencje żywieniowe. To co jest hitem u nas niekoniecznie sprawdzi się u innych.