Dlaczego NIE rozszerzam diety po 4 miesiącu. BLW.

Moment rozpoczęcia rozszerzania diety wzbudza jeszcze więcej emocji niż to czy dziecko karmione jest piersią czy mlekiem modyfikowanym. Gdy Kalina przekroczyła magiczne 4 miesiące co rusz słyszałam pytania o to kiedy mam zamiar podać jakieś „normalne” jedzenie. Od mojej babci, od lekarza i od pani w piekarni, a producenci kaszek bombardowali mnie reklamy, że ich produkty są idealne dla mojego bobaska. 

Przyznam szczerze, że sama zaczęłam się zastanawiać czy to już odpowiedni moment na inne pokarmy niż mleko. Byłam trochę zmęczona ciągłym wiszeniem na cycu (pierwsze półrocze wypadało w bardzo upalne lato) oraz nocnymi pobudkami co 2 godziny. Wręcz marzyłam o przespaniu ciurkiem 6 godzin. Tylko jak nakarmić takiego maluszka, który ledwo co głowę zaczął sztywno trzymać? Krótki przegląd internetu upewnił mnie w przekonaniu, że to jeszcze nie czas. Z drugim dzieckiem również planuję jeszcze poczekać. 

Jak karmić takiego maluszka? 

Na jednej z grupy facebookowych spotkałam się z wypowiedzią mamy, która trzymiesięcznemu niemowlakowi podaje rosołek. Pomijam już kwestię „po co”. O wiele bardziej interesuje mnie „jak”. W jaki sposób i w jakiej pozycji podawać dziecku pokarmy inne niż mleko skoro ono nie siedzi? Ok, wywar z warzyw w ostateczności można dać z butelki (o ile dziecko ją akceptuje). Ale jak nakarmić maluszka warzywami z zupy? Na pewno nie w leżaczku. Karmienie dziecka w pozycji półleżącej jest niedopuszczalne. Dziecko musi stabilnie siedzieć z podparciem – jeżeli nie potrafi siedzieć samo to należy karmić na kolanach rodzica z podwiniętą miednicą. 

Dziecko wypycha jedzenie z buzi 

Odruch wypychania rzeczy językiem świadczy o braku gotowości do rozszerzania diety. Ze względów na wcześniaczą anemię codziennie podaję Karolowi żelazo. Za każdym razem synek wypycha językiem łyżeczkę, a to co dostanie się do buzi próbuje wypluwać. Nie dotyczy to wyłącznie żelaza, które faktycznie jest niesmaczne. Młody pluje nawet witaminą D. Obstawiam, że ewentualne kaszki i zupki również byłyby wypychane z buzi.  

Dziecko ma anemię

Często słyszy się, aby dziecku z anemią podawać produty bogate w żelazo. Powszechnie też wiadomo, że anemia znacząco obniża apetyt, więc dzieci nie jedzą. To takie błędne koło. Niestety u chorych niemowląt bardzo trudno jest podnieść poziom żelaza za pomocą diety i niezbędna jest suplementacja. Osobiście w pierwszej kolejności skupiam się na wyprowadzenie dziecka z anemii za pomocą leków, a dopiero później będę myśleć o podawaniu pokarmów stałych. Rzecz jasna zaczniemy od produktów, które pomogą nam uzupełnić niedobory.  

Po co mi sensacje żołądkowe? 

Przyjmowanie pokarmów innych niż stałe to rewolucja dla jelit dziecka. Minie sporo czasu zanim maluch nauczy się trawić. Zmiana w żywieniu może wiązać się z wzdęciami czy zaparciami. To natomiast na pewno przełoży się na gorszy sen w nocy  i częstsze pobudki. Dziękuję, poczekam.

Na pewno nie prześpi całej nocy po kaszce

Ja wiem, że każda mama o niczym tak nie marzy jak o przespanej nocy. Uwierz mi jednak, że sycąca kolacja wcale nie sprawi, że dziecko będzie lepiej spać. Może być wręcz przeciwnie. Pełny brzuszek może oznaczać wzdęcia i niestrawność. Dziecko budzi się z wielu różnych powodów i nie zawsze jest to głód. Kalina regularnie budziła się jeszcze długi po odstawieniu nocnych karmień. Ba, nadal jako trzylatka budzi się ponieważ chce się napić lub zwyczajnie odreagowuje wydarzenia z całego dnia. 

Do roku (albo i dłużej) i tak się nie naje

W pierwszych tygodniach, a nawet miesiącach maluch je raczej śladowe ilości. Niezależnie od sposobu karmienia – łyżeczką lub BLW – dziecko nie zjada tyle, aby najeść się do syta. Kalina każdy posiłek popijała mlekiem. Momentami miałam wrażenie, że „wisi” częściej niż przed rozpoczęciem przygody z dorosłym jedzeniem. Mleko stanowiło podstawę jej diety do 14 miesiąca. Z Karolem nie nastawiam się na inny scenariusz, dlatego zupełnie nie śpieszy mi się do rozszerzania diety.  

Nie chcę utrudniać sobie życia 

BLW zakłada, że dziecko od początku je to co reszta rodziny, więc gotować specjalnych dań nie zamierzam. Niemniej przygotowanie dodatkowego talerzyka to zawsze dodatkowa praca. A już na pewno nie chce mi się sprzątać tego bałaganu, mając w pamięci pierwszą przygodę Kaliny z marchewką. Marchewką była dosłownie wszędzie – na dziecku, tacie, mamie, dywanie i ścianie. Najmniej było jej natomiast w buźce malucha. Skąd wiem? Bo śladowe ilości znalazłam później w pieluszce. 

Chcę mieć fotki słodkiego bobaska w jogurtowej maseczce

Dlaczego NIE rozszerzam diety po 4 miesiącu BLW

Poważnie! Jedną z zalet BLW jest to, że podajesz dziecku jedzenie, a ono samodzielnie próbuje jeść. Jednocześnie wsmarowuje całe to jedzenie w swoją twarz, włosy, oczy i ubranie. Ty zachwycona pstrykasz fotki i wysyłasz do całej rodziny z informacją, że właśnie jecie spaghetti, a na śniadanie był jogurt z truskawkami. Już słyszę te ochy i achy, gdy dziecko pierwszy raz trafi brokułem do buzi. Może i zabawne, ale wyciąganie rączek po jedzenie i kierowanie ich do buzi jest jedną z oznak gotowości do rozszerzania diety. Raczej niewiele dzieci po 4 miesiącu życia opanowało tę umiejętność. 

Jak nie po 4 to kiedy?

Aktualna wiedza medyczna mówi wyraźnie, że w pierwszym półroczu życia dziecko powinno otrzymywać wyłącznie mleko (zalecenia WHO). PTGHIŻD informuje, że dietę można rozszerzać po skończonym 4 miesiącu, niemniej nie jest to rekomendacja. Oznacza to jedynie, że układ pokarmowy dziecka jest już na tyle wykształcony, że poradzi sobie z innymi pokarmami i nie stanie się mu krzywda. Nie znaczy to jednak, że po 17 tygodniu można biec do Rossmanna i kupować słoiczki dla dzieci z cyferką 4. W tych samych zaleceniach jest mowa również o 26 tygodniu jako momencie, gdy należy zacząć podawać dziecku pokarmy inne niż mleko. 

Skąd więc tak wiele produktów dla czteromiesięcznych niemowląt? Stąd, że prawo ich nie zabrania, a producenci chcąc zarobić. Jeżeli otrzymasz od pediatry broszurę o rozszerzaniu diety oznaczoną logo znanego producenta żywności to nie sugeruj się nią. Jeżeli pediatra poradzi Ci rozszerzać dietę przez ukończonym 6 miesiącem zapytaj go „dlaczego”. Pediatra nie jest dietetykiem. Zadaniem pediatry jest leczyć dziecko. Ja tymczasem spokojnie poczekam jeszcze 2 miesiące.