25 sprawdzonych przepisów na podróż z dzieckiem. BLW. 

Zbliżają się święta, a więc czas, gdy odwiedzamy rodzinę. Niestety nas czeka wielogodzinna jazda samochodem. Normalnie nie przejmowałabym się tym – pakuję do torby jakiś kefir, owoc, bułkę i w drogę. Niestety mając małe dziecko już tak łatwo nie jest. Podróż samochodem dłuższa niż godzinę zamienia się w wielką operację logistyczną. Należy wyjechać  z domu o odpowiedniej godzinie (najlepiej chwilę przez porą drzemki), zaplanować postoje, zabrać ulubione zabawki i przygotować jedzenie. 

No właśnie, tylko co wziąć do jedzenia, aby nasycić małe i duże brzuszki? Czasami mam wrażenie, że dłużej zajmuje mi planowanie i szykowanie jedzenia na wyjazd niż pakowanie walizek. Dania dla malucha powinny być sycące, łatwe do zjedzenia bez fotelika, najlepiej do rączki i takie, aby nie wybrudziły tacie ukochanej tapicerki. 

blw w podróży

Muffinki 

Babeczny to nasz wyjazdowy pewnik. Sprawdzają się zarówno podczas podróży samochodem, jak i samolotem. Są łatwe do zrobienia, zawsze się udają i można przemycić w nich sporo warzyw. Skoro już dziecko je przekąskę to niech ona będzie zdrowa i wartościowa. 

Ciasteczka 

Ciastka może nie zastąpią posiłku, ale na pewno dodadzą energii. To mój sposób na mały głód oraz zdrową i smaczną przekąskę. Nasz podróżniczy hit to amarantuski. Są gotowe w 15 minut, a do tego dziecko zjada taką ilość amarantusa, jakiej przez tydzień nie udałoby mi się przemycić w innych potrawach. 

Placuszki na słodko

Słodkie placki to alternatywa dla ciastek. Nie zawsze mam czas i ochotę, aby włączyć piekarnik. Placki w mgnieniu oka zrobię praktycznie ze wszystkiego. 

Placuszki wytrawne 

Placuszki z warzywami spokojnie można uznać za obiad. Gdy zawierają też jajko i kaszę to już na prawdę nie ma się do czego doczepić. Wiele razy robiłam takie placki, gdy musieliśmy pojechać gdzieś z Kalinką. Ba! często biorę je na wyjścia do restauracji, ponieważ wiem, że moje dziecko raczej nie zje nic innego (chyba, że będzie ryba). 

Makaron 

Jeżeli chcę zabrać ze sobą danie obiadowe to stawiam na makaron. Kalinka nie jest makaronowym smakoszem i nie pochłania go w ilościach hurtowych, niemniej makaron sprawdza nam się podczas wyjścia z domu. Jest szybki do przygotowania, nie rozpadnie się w transporcie, dobrze smakuje nawet na zimno, a do tego łatwo się go zjada w warunkach polowych. Jedynymi minusem jest brudne dziecko, ale mokre chustki i ubranie na zmianę załatwiają sprawę. 

Nie zawsze jest też czas na gotowanie. Bywa i tak, że maluch nie chce zjeść tego co zostało zabrane. Na taką sytuację warto mieć suchy prowiant w zanadrzu. Ja zawsze mam w torbie paczkę rodzynek, wafle, orkisz ekspandowany i chipsy z jabłek. Sprawdź koniecznie jakie są nasze ulubione sklepowe przekąski z dobrym składem

A Ty jakie jedzenie zabierasz w długą podróż?